Świat, Polska,
Monaco
strona główna · działy · tagi · o autorze · szukaj · niepodległy.pl  
 

Świat2020.10.20 02:58 10.26 16:39

Dlaczego Rosja nie kwapi się z pomocą dla Armenii. Część 1.

 
 
Jak bieda to o pomoc do Rosji.  Tylko czy Rosja da się wykorzystać swoim wrogom ?...?
 

 

Dlaczego Rosja nie kwapi się z pomocą Armenii.    

14 października premier Armenii Nikol Paszynian zwrócił się do narodu, co można uznać za kontynuację prób konsolidacji elektoratu w obliczu eskalacji w Górskim Karabachu. Należy zaznaczyć, że premier przyznał się do poważnych strat, a także do wycofywania się sił zbrojnych Nagirno Karabachu na kierunkach północnym i południowym, ale wykorzystał to jako kolejny argument o potrzebie jedności narodowej wokół strategii Armenii w tej sytuacji.

Dla Paszyniana jedność narodowa to nie figura retoryczna.m W ostatnich miesiącach w Armenii pojawiły się poważne trudności z tą jednością. Na przykład już w trakcie działań wojennych Nikol Paszynian został zmuszony do odwołania szefa SNB republiki Argisztiego Karamiana, mimo że sam go wyznaczył i nie tak dawno temu, przy dużym oporze opozycji, która zwróciła uwagę na związki urzędnika z Fundacją Sorosa. Nawiasem mówiąc, to właśnie Karamian był jednym z inicjatorów spraw karnych przeciwko liniom Kolei Południowo-kaukaskiej, która jest w 100% własnością Kolei Rosyjskich - czyli delikatnie mówiąc nieprzyjazne działania wobec Rosji.

  Generalnie media wielokrotnie zwracały uwagę, że otoczenie Paszyniana jest otoczone przez wiele postaci prozachodnich, takich jak były koordynator programów wyborczych organizacji Transparency International Armen Grigoryan jako szef Rady Bezpieczeństwa Narodowego, były lider proamerykańskiej partii dziedzictwa David Sanasaryan na czele State Control Service. Ponadto brat szefa Specjalnej Służby Śledczej Armenii Sasun Khachatryan jest prezesem zarządu Fundacji Sorosa, protegowanym szefa ormiańskiego oddziału Fundacji Larisa Minasyan jest ministrem sprawiedliwości Rustam Badasyan. 

  Rezultatem tego wszystkiego w kontekście konfliktu w Karabachu jest wzrost nastrojów prorosyjskich w Armenii, na który w opozycji do Paszyniana odgrywają obecni politycy oraz odsunięci od władzy przedstawiciele elity, w szczególności byłego prezydenta Armenii Roberta Koczariana. Po objęciu przez Paszyniana urzędu premiera, ściganie przez prokuraturę Koczariana rozpoczęło się po rozpędzeniu protestów 1 marca 2008 roku. Były prezydent spędził 500 dni w areszcie, w czerwcu 2020 roku Sąd Apelacyjny orzekł o zwolnieniu go z aresztu za kaucją. Według Koczariana sprawa karna jest całkowicie sfabrykowana, a to wszystko to nic innego jak prześladowania polityczne przez zwolenników Zachodu.

 Inną godną uwagi postacią jest Serż Sarkisjan, którego Paszynian bezpośrednio obalił na armeńskim "Majdanie" 2018. Według obserwatorów w Armenii, wokół takich ludzi jak Koczarian i Sarkisjan już tworzy się prorosyjska koalicja, co jest oczywiście kością w gardle obecnego prozachodniego rządu, który jest w istocie prozachodni, ale próbuje zmusić Moskwę do rozwiązania problemu karabaskiego, Moskwę wykorzystać a następnie opluć i wraz Zachodem gdy sytuacja się unormalizuje być anty Rosji. . 

  Drugi prezydent Armenii, Robert Koczarian, przebywa w Karabachu od 29 września, wyprzedzając Paszyniana pod tym względem i umiejętnie wykorzystując kartę patriotyczną, zarówno dla ludności, jak i dla wojska. A potem Koczarian spotkał się z Ambasadorem Nadzwyczajnym i Pełnomocnym Rosji w Armenii Siergiejem Kopyrkinem, omawiając oczywiście sytuację w strefie konfliktu karabaskiego. 

  Kopyrkin spotkał się także z Sarkisjanem. Jak donosi agencja Rosbalt, latem rozpoczął się proces tworzenia koalicji prorosyjskich sił politycznych w Armenii, która jesienią miała stać się przeciwwagą dla prozachodniego skrzydła w rządzie Paszyniana. Pierwszą masową akcją miał być wiec trzech sił politycznych, do których w przyszłości mogliby dołączyć byli prezydenci Robert Koczarian i Serż Sarkisjan. 

 To przeciwko takiej koalicji skierowane są reraz patriotyczne apele Paszyniana do narodu, mówią, teraz nie jest czas na krytykę władz, wszyscy muszą się zjednoczyć przed wrogiem. Według innych informacji zaostrzenie wokół partii Nikola Paszyniana odwraca uwagę od problemów wewnętrznych i trudnej sytuacji z COVID-19. Erywań nie może jednak pochwalić się także sukcesami na froncie karabaskim, o czym można było się przekonać ze wspomnianego apelu.

 Pandemia koronawirusa negatywnie wpływa na gospodarki wielu krajów i stawia Armenię niemal na krawędzi załamania, gdyż w strukturze dochodów dominują pozycje - VAT, podatek dochodowy, ale od początku roku dochody budżetowe z nich znacznie spadły. Wpływy z podatku dochodowego spadły o 41,4%. Czy obce kraje jak zawsze pomogą?

 Wcale nie, wolumen przekazów zagranicznych w ciągu siedmiu miesięcy spadł o 15,3%, do 893,3 mln dolarów, transfery z Rosji spadły o 28,2%. Nie ma pieniędzy, trudno jest się utrzymać, ponieważ rozpoczęły się działania wojenne na pełną skalę i kompleks militarno-przemysłowy kraju od początku zaostrzenia przeszedł do pracy całodobowej. 

W tej sytuacji Paszynian nie ma innego wyjścia, jak „umiędzynarodowić” sytuację w Karabachu, mówiąc o udziale Turcji w postaci lotnictwa i sił specjalnych, najemników z Syrii, a potem nawet o ujgurskich radykałach z ChRL.

 Armenia nadal mówi o najemnikach, w szczególności przedstawiciel armeńskiego Ministerstwa Obrony Artsrun Hovhannisyan stwierdził, że „część ciał zniszczonych terrorystów jest przewożona do Syrii, część z nich pozostaje na przykład na bagnach Araków, które mogą zostać zjedzone przez dziki”. 

Jednocześnie władze Armenii oficjalnie przyjęły ustawę o możliwości przyciągania na front ochotnikow z całego świata, a organizacje takie jak VoMA Center bezpośrednio angażują się w rekrutację obywateli Stanów Zjednoczonych, Francji, a nawet Rosji z ormiańskimi korzeniami. Chociaż w Rosji jest to objęte artykułem 208 Kodeksu karnego Federacji Rosyjskiej z karą pozbawienia wolności do 15 lat. 

 Warto dodać, że w sierpniu pojawiły się wiadomości o najemnikach z Partii Pracujących Kurdystanu w Armenii. 28 września poseł ze społeczności jazydów Rustam Bakojan ogłosił utworzenie przez jazydów republiki oddziału narodowego w celu ochrony Karabachu. Zdaniem obserwatorów niewielka społeczność kurdyjskich jazydów w Armenii może stanowić „ekran” dla przeniesienia bojowników kurdyjskiej PKK do strefy konfliktu, której siedziba znajduje się w irackich górach Qandil. 

 Jeśli przejdziemy od kwestii najemników, rzeczywistych i wirtualnych, do rzeczywistej sytuacji, to Paszynian potrzebuje tych realnych by ocalić Karabach, a faktycznie pomoc Rosji.. 

 Oto tylko słowa Siergieja Ławrowa o próbie wyzwolenia różnych regionów, uznanych przez społeczność międzynarodową za terytoria okupowane. Ale  jak bieda to wówczas o pomoc do Rosji i z wykorzystaniem Rosji,  być może doprowadzą ormiańskiego premiera do refleksji że Rosja nie chce już dać się każdemu wykorzystać, bo wyciągnęła lekcje z historii.

Rosja po wyzwoleniu takich państw jak Polskę, Czechosłowację, Bułgarie i w sumie pół Europy straciła nie tylko miliony swoich oddanych bohaterskich żołnierzy ale po latach zetkneła się ze strony tych narodow z wrogością z opluwaniem i niszczeniem pamięci o tych milionach poległych Rosjanach którzy oddali swoje życie za inne narody by inni mogli być wolni i żyć.

 
 

 

 
134 odsłony  średnio 5 (1 głos)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować   
Tagi: Karabach, polityka, wojna, Armenia, Rosja.
Re: Dlaczego Rosja nie kwapi się z pomocą Armenii.   
Ikulalibal, 2020.10.20 o 07:41
Jeśli na samym początku konfliktu (a raczej jego kolejnej odsłonie),o pomoc dla Armenii apelują znani nienawistnicy (znany miłośnik materacy) W.Szenderowicz i M.Chodorkowski,to jest to powód aby się mocno zastanowić nad zasadnością takiej pomocy.
+vz.ru

Rosja powinna uwzględniać wyłącznie własne interesy bo jeśli ona tego nie zrobi to kto? Polska? Estonia?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Dlaczego Rosja nie kwapi się z pomocą Armenii.   
Ikulalibal, 2020.10.20 o 08:45
Jak dziś skomentował Jakow Kedmi +www.youtube.com
premier Izraela Nataniachu praktycznie poparł Azerbejdżan.Poparł w sensie politycznym bo fakt że od pewnego czasu sprzedawał Azerbejdżanowi broń można było postrzegać jako wyłącznie biznes.Poparł mimo tego że sułtan Erdogan kilka dni temu przypomniał sobie i oświadczył że Jerozolima była tureckim miastem
+www.timesofisrael.com
Jak wynika z opinii Kedmi premier Izraela nie zrobiłby niczego czego wcześniej nie skonsultował z USA.
Z tego zaś wynika że Turcja wbrew wszelkim pozorom działa za zgodą a może nawet z poruczenia USA.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Dlaczego Rosja nie kwapi się z pomocą Armenii. 
Anna PK., 2020.10.21 o 15:52
Prezydent Armenii Armen Sarkissian udaje się do Brukseli w poszukiwaniu odpowiedzi, jakim prawem Turcja, państwo NATO wtrąca się w lokalny konflikt, który jej nie dotyczy. Liczy na spotkanie z NATO Sekretarzem-Generalnym Jens Stoltenbergiem i władzami Unii.
Armenia mając liczną diasporę, mieszkającą w krajach nieprzyjaznych Rosji, prowadzi propagandę mającą wzbudzić zaufanie tej diaspory dla swojej polityki. Każdy ruch Rosji byłby oceniany surowiej niż działania Turcji i Rosja to wie.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
 
Różne zainteresowania.
login:
hasło:
 
załóż konto, załóż bloga!
Więcej funkcji, w tym ocenianie i komentowanie artykułów.
odzyskaj hasło